This Is A Custom Widget

This Sliding Bar can be switched on or off in theme options, and can take any widget you throw at it or even fill it with your custom HTML Code. Its perfect for grabbing the attention of your viewers. Choose between 1, 2, 3 or 4 columns, set the background color, widget divider color, activate transparency, a top border or fully disable it on desktop and mobile.

This Is A Custom Widget

This Sliding Bar can be switched on or off in theme options, and can take any widget you throw at it or even fill it with your custom HTML Code. Its perfect for grabbing the attention of your viewers. Choose between 1, 2, 3 or 4 columns, set the background color, widget divider color, activate transparency, a top border or fully disable it on desktop and mobile.

Kariera

Szczęście w korporacji czyli „Co jest kluczem do szczęścia?”

By |Categories: Kariera|Tags: , , , |

Sebastian Schabowski zadał to pytanie Brianowi Tracy. Odpowiedź B.T.: „Kluczem do szczęścia jest poczucie wolności, że… możesz robić to co chcesz. Masz czas, pieniądze i możliwości. Każdy musi sam sprecyzować czym jest dla niego szczęście.”

Nie tak dawno słyszałem definicję sukcesu: robić to co chcesz, kiedy chcesz, z kim chcesz, gdzie chcesz i… jak długo chcesz. To prowadzi mnie do stwierdzenia, że sukces daje szczęście. Kiedy wyluzowujesz, spontanicznie jesteś sobą i cieszysz się „oddychaniem”, kiedy czegoś chcesz włączasz „kontrolę” i osiągasz cel. Wszystko płynie, Ty nic nie musisz, żadnych kontraktów i „muszturbacji” oraz „powinno się”. Co o tym myślisz?

A kiedy pomogłeś innym osiągnąć sukces i wokół Ciebie są ludzie, którzy mogą sobie pozwolić na to samo co Ty… TO JESTS DOPIERO SUKCES i… SZCZĘŚCIE. 🙂

Ciekawe czy kiedykolwiek w korporacji (główni klienci B.T.) osobiste cele i aspiracje będą miały na tyle znaczenie, że będą podstawą osiągania sukcesów tych organizacji. To chyba niemożliwe… bo i sprzeczne z ideą pracy dla kogoś i nie zmieni tego nawet myślenie, że „pracujesz dla siebie”.

Podziel się z innymi oraz zostaw komentarz :)
  • email

    Czy Ty też masz zbyt wielkie kwalifikacje?

    By |Categories: Kariera|Tags: , , , , |

    „Masz zbyt wielkie kwalifikacje” – każdy pewnie odebrałby to jako komplement… gdyby coś takiego usłyszał. Zdziwiło mnie więc to co znalazłem poprzez Twittera na stronach CNN. Człowiek w drugiej połowie życia szuka pracy i mówi, że nie chcą go bo ma za duże doświadczenie… i za dużo lat tym samym.
    Najlepsze w pracy jest to że… jest – jak mówi prowadząca. Jakie założenie kryje się za tym że praca pozwala żyć? Czy praca rzeczywiście daje bezpieczeństwo i styl życia jaki chcesz? Pozwól, że zacytuję: „W życiu jest tylko dwoje drzwi. Na jednych jest napis BEZPIECZEŃSTWO, na drugich WOLNOŚĆ. Jeśli wybierzesz te z napisem BEZPIECZEŃSTWO, stracisz jedno i drugie.” (cytat z książki „Jednominutowy Milioner”).
    Szukasz więc pracy czy sposobu żeby zarobić pieniądze i żyć tak jak chcesz?



    Podziel się z innymi oraz zostaw komentarz :)
    • email

      Śmierć etatu czyli nowe życie przedsiębiorcy

      By |Categories: Kariera|Tags: , , , , |

      Nadchodzące święta skłaniają mnie do refleksji nad życiem i nad… śmiercią. Tą śmiercią w wydaniu organizacyjno-finansowym, czyli śmiercią etatów i firm. Nie wiem czy to prawo wszechświata, ale wszystko ulega przemianie (nic w przyrodzie nie ginie!) więc równie dobrze etat może umrzeć i przemienić się w własną działalność, a własną działalność może „walnąć w kalendarz” i przemienić się w… hmmm. Powody są różne. Ciekawe jednak jakże odmienne. To żarty kiedy próbujemy mówić o bezpiecznej posadzie/etacie – jednak wydaje się (tylko wydaje?) bardziej bezpieczny sposób zarabiania. Może umowa o pracę stwarza takie pozory. Posiadanie firmy z kolei wiąże się z dużo większą niepewnością i przede wszystkim nieubłaganą rzeczywistością z następstwem przyczyna-skutek. Jeżeli oszukujemy się (także mylimy) lub dajemy się oszukiwać to będziemy stratni kasę, a może całą firmę na którą pracowaliśmy kilka lat, a może nawet poprzednie pokolenia. Okazuje się, że liczba bankructw niby nie jest aż tak duża bo ok. 3 firmy dziennie. Jednak jak wniknąć głębiej jest to obraz dużo większej ilości firm i osób z osobistą działalnością gospodarczą, którzy mają większe lub mniejsze kłopoty. Które zresztą „trzeba przetrzymać”. Jak to się jednak dzieje, że w dobrych i złych czasach (tj. koniunkturze gospodarczej) zawsze są tacy, którzy radzą sobie dobrze i są też tacy, którzy sobie nie radzą lub po prostu „tym razem” nie poradzili? Przychodzi mi tu do głowy lektura „Od dobrego do wielkiego” Jima Collinsa, oraz jego poprzednia książka pt. „Wizjonerskie organizacje” które mówią o tym, że istnieją takie firmy, które rosną przez 30 lat oraz odpowiedź na pytanie, jak one to robią, że tak rosną. Przeinspirująca lektura. Chciałby się, żeby każda rodzina tak rosła i rozwijała się. Potwierdza się też tym samym to, czego dowodził Peter Drucker, tzn. osiągnięcia organizacji nie zależą od produktu, okoliczności zewnętrznych, ani branży, zależą przede wszystkim/jedynie(?) od zarządzania. Znamy to od dawna z życia – „Pańskie oko konia tuczy”. Ciekawe, że prawda ta opisana w ww. książkach jest w swej naturze  całkiem odmienna od tego, co z namy z mediów – dlatego tym bardziej polecam te lektury.

      Wracając do „upadłości firm”… Badania prowadzone w Polsce nad upadającymi biznesami pokazują, że ich właściciele nie dbają o płynność, zbyt wiele inwestują, nie dbają o własną edukację i podejmują krytyczne decyzje opierając się na własnych i ew. znajomych przekonaniach zamiast na badaniach i doświadczeniach innych przedsiębiorców. Chyba wniosek jest jeden – błędne decyzje oparte o błędnym modelu świata wraz z błędną oceną sytuacji obciążoną naszymi strachami jak też nadziejami. To tak naprawdę daje efekt upadłości. Czyli brak poszanowania dla prawdy i „owijanie w bawełnę”… dla bezpieczeństwa. Taki jest chyba świat korporacji, nie tylko.

      Parę lat temu od profesora A. Blikle słyszałem odpowiedź na pytanie: „Po co jest firma? Po co istnieje?”. Padła odpowiedź, może nieco bardziej na potrzeby tamtej chwili, ale jednak: „Firma jest po to żeby trwała”. Przenosi mnie to znowu do porównań z życiem. W naturze życia jest trwanie… dopóki śmierć nie nadejdzie.
      Pokazuje to też służebną rolę organizacji, która generuje wartość dla: klientów, akcjonariuszy, pracowników oraz społeczności. A realność tej służebności opiera się na SPRZEDAŻY. Nie wiedzieć czemu jest to pejoratywne określenie dla zbyt wielu osób,  ale czas sobie uświadomić, że w dzisiejszym świecie w zasadzie nic nie możesz zdobyć bez „kupowania” – jeżeli chodzi o rzeczy i rozwiązania (coraz więcej w tym nie-rzeczy czyli wartości niematerialnych).

      Nie możesz więc służyć, jeżeli nic nie masz do zaoferowania, niczego co ma wartość i niczego, jeżeli nikt nie może tego dostać od Ciebie. Nie masz też niczego, jeżeli to co dajesz i w sposób jaki dajesz wykańcza Cię.

      Zastanów się więc nad kosztami twojego etatu. Być może już czas pójść do przodu i odkryć na nowo co masz do zaoferowania innym. Warto też zwiększyć swoją wartość. Jak pokazuje życie i przykłady sukcesów przeróżnych osób warto rozwijać się i działać. Jak bardzo to popłaca widać to w MLM – w zasadzie jest bezpośrednio sprzężone. Jeżeli rozwój jest prawdziwy i spójny efekty przychodzą bardzo szybko. Dlatego pamiętaj też, że śmierć etatu oznacza… nowe życie.

      Badania prowadzone w Polsce nad upadającymi biznesami pokazują, że ich właściciele nie dbają o płynność, zbyt wiele inwestują, nie dbają o własną edukację i podejmują krytyczne decyzje opierając się na własnych i ew. znajomych przekonaniach zamiast na badaniach i doświadczeniach innych przedsiębiorców.

      Podziel się z innymi oraz zostaw komentarz :)
      • email

        Koniec etatu: zarabiasz tylko na krótkotrwałych kontraktach

        By |Categories: Kariera|Tags: , , |

        Zgodnie z najnowszymi badaniami zbliża się koniec koncepcji etatu.
        Jak zbadał dr George Vielmletter za 10 do 20 lat nie będzie etatów. Niektórym wydaje się to dość odległy czas, ale w pewnych obszarach życia już etaty przestały funkcjonować.
        Co więc będzie? Krótkotrwałe kontrakty! Możemy się tylko domyślać ile większość tych kontraktorów będzie zarabiać. Część z nas już doświadczyła propozycji przejścia na kontrakt… bez zmiany albo z obniżką wynagrodzenia.
        Dodatkowo sukces w znacznej części będzie zależał od pracy zespołowej.
        To również nie najlepsza wiadomość Polaków – ponieważ nie umiemy pracować zespołowo.
        Byłem parę dni temu obecny na Konferencji Innowacyjnej Gospodarki organizowanej przez Krajowaą Izbę Gospodarczą i to był jeden z wniosków poruszanych przez uczestników – od ministrów, przez profesorów, ludzi biznesu i uczestników.
        Co nam pozostaje? Zwłaszcza że również zmieni się koncepcja emerytury.
        Wydaje się że nie będzie jej – w obecnym kształcie, a potem może jej zupełnie nie będzie – jak to kiedyś bywało – w nie całkiem tak odległych czasach.
        Uczyć się i szukać drogi do swoich wyjątkowych talentów, do wspaniałości.

        Podziel się z innymi oraz zostaw komentarz :)
        • email

          Kariera długa jak życie…

          By |Categories: Kariera|

          Pieniądze. Czy jest inna sfera w życiu, ktróre decyduje tak bardzo o życiu i o tym jak sie żyje. Czy jest inna sfera w zyciu, która budzi tyle emocji i w której trudno o uspójnienie doświadczeń? Jest tylko jedna bardziej emocjonująca sfera – relacje z innymi ludźmi, ale bardzo powiązana.

          Pierwsze… zderzenie z rzeczywistością

          Każdy z Nas ma marzenia, snuje wizje, dojrzewa mniej lub bardziej burzliwie i próbuje żyć po swojemu. W tej próbie życia po swojemu w pewnym momencie przestajemy brać pieniądze od rodziców i zaczynamy żyć za swoje. Jest to chyba kluczowy w życiu moment, kiedy wszystkie nasze plany się urelniają, praktycznie to oznacza, niewiele stanie się możliwe. Nie sztuką jest przecież zarobić np. średnią krajową (a to już pewnie zupełnie nieźle na początek), ale sztują jest ją mieć po podsumowaniu wszystkich wydatków miesięcznych.  Sztuką jest zarabiać i mieć cel zarobić na samochód marzeń za 300 tys. zł. Żeby zapewnić samo przeżycie życie zaczyna się koncentrować wokół budżetu (zamiast wokół celów) a rozwój i cele czekają na lepsze jutro.

          Odkładanie życia na później

           Z resztą z czasem okazują się nie aż tak bardzo ważne te – eee, takie tam młodzieńcze marzenia. To odkładnie na później zostaje z nami na dalsze lata, może nawet na 20-40 lat.  Jak jesteś młody chcesz iść na studia – przecież to twoja jedyna szansa żeby się wyrwać z domu, wydłużenie młodości i  niezła zabawa (zwłaszcza na niektórych kierunkach). No i oczywiście dobre studia zapewnią dobrą przyszłość. Przyszłość, przyszłość, to o nią martwią się rodzice dzieci. Tak czy owak najpierw myślisz: muszę skończyć studia, wtedy zacznę żyć jak chcę (wielu może mieć wrażenie, że im się to udało), skończyłeś studia i jedziesz na praktyki żeby być jeszcze lepszym w tym życiu po swojemu albo planujesz ślub i miejsce życia. Wziąłeś ślub to będziesz miał dzieci, wiadomo, że muszę mieć dzieci, bo kiedy jak nie wtedy jak się ma 20, max. 30 lat? Zbiega się to z okresem kariery, więc albo są młodzi z mercedesem albo młodzi z dzieckiem i wszystko czeka aż dzieci dorosną. W tym drugim przypadku znacznym wysiłkiem się żyje i gromadzi majątek (najlepszy czas na karierę w powszechnym mniemaniu), co zazwyczaj w takim przypadku oznacza pracocholizm jednego z małżonków. Źle się może to skończyć, ale niektórym się udaje nie wejść na drogę coraz większej rozbieżności drogi życiowej. 

          Oczywiście wielu ludzi odkłada małżeństwo i dzieci bo widzą z czym sie to wiąże, a oni tak bardzo chcą być wolni i żyć po swojemu. Gdzie te czasy kiedy dzieci były błogosławieństwem? Warto się zastanowić dlaczego były. Mianowicie dlatego, że gwarantowały dobre warunki jesieni życia i „dożycia”  swoim rodzicom.

          Pracocholizm się nakręca po tym jak rzeczywiście marzenie o własnym mieszkaniu może się spełnić, a jest to mażenie żeby mieć kredyt na 30 lub 40 lat. Nie, no oczywiście spłacisz wcześniej. Co prawda Twoje dzieci zobaczą Cię 20 minut w tygodniu (średia pracujących ojców), ale przecież takie jest życie. Może Potem masz lat ok. 45 i może wysłałeś/aś dzieci na studia. Szczęściarz/ara. W tym czasie byłeś/aś z 15 razy na dwutygodniowych wakacjach i odbywałeś w tym czasie 3 miesięczną podróż. Ale spoko. Inni mają tak samo, dobrze , jeżeli nie na kredyt. W reszcie ok. 10 przypadków twoje wakacje polegały na malowaniu kuchni, przeprowadzce, remoncie, itp.
          Ufff, masz tą 45 tkę. Dzieci na swoim, ty masz czas dla siebie i jeżeli masz szczęście to masz ochotę się śmiać. Nie z wynagrodznia, które otrzymujesz, bo ścigasz się w pracy o wyniki z praktykantami lub studentami. Nie, z tego bo po prostu życie zaczyna Cię cieszyć i jesteś pełen nadziei, że teraz to sobie pożyjesz. Na pytanie szefów o rozwój, przypomina Ci się kawał o „zwijaniu”. Co prawda musisz trochę uważać, bo nie możesz już jeść wielu rzeczy (źle się po nich czujesz) a lekarz zabronił Ci wszelkich emocji i mocniejszych wrażeń. A w ogóle łykasz już od 10 lat różne leki i środki „na lepsze” samopoczucie. Kto wie co Ci tak naprawdę dolega. Masz szczęście jeżeli nie przeszedłe/aś żadnej operacji. 
          Czy to jest/będzie Twoja historia? Na jakiej podstawie sądzisz, że nie? Możesz, też powiedzieć: „Takie jest życie”, ale sam/a przyznaj przed soba czy nie wolałbyś/wolałabyś nieco inaczej… Jak? To już zależy od Ciebie, ale na pewno masz parę dobrych możliwości.

          Wiele razy pisałem, -aś, dla oddania, że to dotyczy kobiet, jednak jeżeli nią jesteś sama wiesz jak by wyglądało Twoje życie. Jeżeli masz szczęście i mąż pracuje, będziesz szczęśliwą matką szczęśliwych dzieci. Spędzisz też w domu parę lat, bez rozrywek skupiona tylko na domu i dzieciach. Jeżeli pójdziesz do pracy będziesz mniej szczęśliwą matką mniej szczęśliwych dzieci. Nikt nie wie jak bardzo mniej… Może się też okazać, że jesteś świetnym pracownikiem korporacji, a w domu wita Cię np. pies (szczęściara!) i a w lodówce, światło i jogurt.

          Może dlatego w badaniach ludzie pomiędzy 50 a 65 rokiem życia to najszczęśliwsza grupa. Dzieci „odchowane”, wnuczki przyjeżdżają w odwiedziny, a my mamy czas… dla siebie i na to wszystko co odkładaliśmy i na co czekaliśmy.
           

          Wielkie oszustwo czy taka jest kolej rzeczy?

          Od ilu lat masz pracę? Czy pracujesz w swoim zawodzie? Tak? Chcesz powiedzieć, że nie jesteś jednym z wyjątków i spędziłeś 5 lat życia na studiach i teraz zupełnie nie wykorzystujesz tej wiedzy?
          A może nieco wykorzystujesz…
          Czy słyszałeś od rodziców i wszystkich w koło: Idź do szkoły, ucz się doskonale a potem znajdź dobrą pracę. A potem będziesz  bogaty, będziesz żył długo i szczęśliwie… A jak przejdziesz na emeryturę zostaniesz wolnym człowiekiem. Czy uważsza, że wszystko się zgadza?
          Ja zauważyłem, że nic się nie zgadza i nie tak dawno napotkałem dwa cytaty, które wywarły na mnie wrażenie:
          „Szkoła przygotowuje nas do życia w świecie,który już nie istnieje”  (Albert Camus)
          „W życiu jest tylko dwoje drzwi. Na jednych jest napis BEZPIECZEŃSTWO, na drugich WOLNOŚĆ. Jeśli wybierzesz te z napisem BEZPIECZEŃSTWO, stracisz jedno i drugie”  (cytat z książki „Jednominutowy Milioner”).
          System kształcenia, i tego dowodzą badania na najlepszych uczelniach w całym kraju, „produkuje” doskonałych pracowników korporacji i różnego rodzaju dużych i mniejszych organizacji.

          Być może dlatego troskoliwi rodzice za wszelką cenę (z ogromnym strachem) popychają dzieci w stronę edukacji czyli pracy dla kogoś (bezpiecznej). Tym bardziej, że i podczas wieloletniej edkacji z dobrymi uczniami jest spokój i rodzice mogą się zająć swoimi sprawami (zarabianiem pieniędzy).
          W gospodarkach rozwijajacych się nie ma w społeczeństwie bogactwa (i wiedzy o jego zdobywaniu) przekazywanego z pokolenia na pokolenie.
          Panuje raczej schemat: Dziadek był biedny, my jesteśmy biedni i obyś Ty dziecko nie była biedna.

          Jezcze jedno pytanie: Czy jesteś najlepszy w tym co robisz/swoim zawodzie?
          Nie? A może to oznacza, że to nie jest praca dla Ciebie? Może masz inne talenty i powinieneś robić coś innego?

          Badania na temat milionerów wyraźnie pokazują, że są to zupełnie inni ludzie niż społeczeństwo „pamięta” poprzez stereotypy. Wiadomo też, że na najlepszych uczelniach nie ma wielu milionerów.
          Dwadzieścia lat edukacji pod tytułem „Zdobądź dobrą pracę” robi swoje. Ostatecznie nie ma nic w tym złego, ale dla zbyt wielu ludzi nawet to jest niedościgłym marzeniem ze względu na zupełnie błędny model rozwojowy.
          Z jednej strony znamy utarte przekonanie „uczymy się na błędach” (najlepiej cudzych) z drugiej strony system oceniania w szkole próbuje stworzyć człowieka BEZBŁĘDNEGO zamiast uczącego się i rozwijającego się.
          Istnieje wiele sposobów zarabiania i realizowania własnego potecjału, służenia innym i czerpania z tego radości i satysfakcji.

          Czy jestem przeciwny systemowi kształcenia? Nie.
          Jestem przeciwny strachowi, który kieruje całym Twoim życiem tak że przez 3/4 spełniasz życzenia innych ludzi a nie swoje własne. Jestem przeciwny myśleniu, że nie mam wyboru, Jestem też przeciwny marnowaniu czasu i życia.

          Pogoń za pieniędzmi

          Jaka pogoń. Przecież ja tylko pracuję żeby przeżyć! Właśnie, pracujesz bo musisz? Kiedyś myślałem, że mimo pracy w korporaji, nie uczestniczę w wyścigu szczurów. Dziś nie wiem jak to było, ale wychodzi na to, że było w tym dużo prawdy, mimo, że po prostu robiłem swoje i starałem się najlepiej jak potrafiłem.
          I to mimo, a zwłaszcza ze świadomością, że ślepa pogoń za pieniędzmi jest bez sensu. Pieniądze nie są celem.

          W książce „4 godzinny tydzień pracy” (genialna!) czytam „Dlaczego robić to wszystko w pierwszej kolejności? Jakież to skarby uzasadniają poświęcenie najlepszych lat swojego życia w nadziei na szczęście pod jego koniec?
          Czas chyba zdać sobie sprawę co Cię ekscytuje?

          Jak zmieniłoby się Twoje życie gdyeby NIE BYŁO SZANS NA EMERYTURĘ (jaką znasz teraz!)?

          Dobra wiadomość! Żeby żyć jak milioner nie potrzebujesz być milionerem! Ba nawet milionerzy mogą nie mieć Twojego stylu życia ponieważ nie będą mieli tyle czasu co Ty.
          „Aby cieszyć się życiem nie potrzebujesz wymyślnych ekstrawagancji – musisz jedynie zyskać kontrolę nad własnym czasem i zrozumieć, że większość rzeczy nie stanowi aż tak poważnego problemu jak mogłoby się wydawać.

          Bo co poświęcasz zostając na tej ścieżce przez kolejne 5, 10, 15…. lat?

          Jeszcze jeden fragment (nie ująłbym tego lepiej):

          „Większość z tych, którzy unikają zwolnienia się z pracy, żyje nadzieją, że ich sytuacja poprawi się z czasem, gdy zaczną więcej zarabiać. Słuszna i pociągająca halucynacja… Prawdziwe piekło zmusza do działania, ale wszystko łagodniejsze jest znośne kiedy to sobie odpowiednio wytłumaczymy”

          NIGDY WIĘCEJ NUDY! Co sprawiłoby, że codziennie rano budziłbyś się niezwykle podekscytowany?

          Żadna odpowiedź nie będzie tak wartościowa, jak dobre pytanie

          Są rozwiązania na świecie, żę bez inwestowania i dzięki pracy możesz w ciągu 5 lat  zarobić pieniądze z 40 lat pracy na etacie, a potem zacząć zarabiać jeszcze więcej i zupełnie nie pracować.
          Takie życie oferuje MLM, ale nie jest to dla każdego.
          Jest to dla osób, które mają pomysł na swoje życie, ale będą go szukać. Bo co robić jeżeli nie pracujesz?
          Nie masz pojęcia? Zorzumiesz to tylko wtedy kiedy będziesz mógł nie pracować.
          Czy większość ludzi pracuje bo chce i nie może się doczekać kolejnego dnia pracy czy bo musi?

          Pytania:

          • Jakie jest równanie Twojego życia? Życie to… (dokończ zdanie)
          • Czy ty naprawdę jesteś stworzony do pracy w biurze?
          • Co Cię ekscytuje? Co  lubisz robić?
          • Jakich języków chciałbyś się nauczyć i kiedy, jakich tańców, jakie kraje zwiedzić?
          • Jakie mam możliwości genrowania dochodu i życia tak jak chcę?


          Jaka jest najważniejsza umiejętność życiowa?

          Zarabianie na życie, zwłaszcza na życie takie jakie chcesz wieść

          Podziel się z innymi oraz zostaw komentarz :)
          • email

            Cóż to jest ta przedsiębiorczość?

            By |Categories: Biznes, Kariera, Rozwój osobisty|Tags: |

            Spójrzmy na pewne definicje wg. najlepszej wiedzy, tj. w encyklopedii – wikipedii. Ojejku – […]czwarty (obok pracy, ziemi i kapitału) czynnik produkcji […]” Nie wiedziałem o tym.

            Uznajmy, że przedsiębiorczość to ORIENTACJA NA MOŻLIWOŚCI, na to, co można wartościowego zrobić, stworzyć, wypracować. Można różnie nazywać ten trudny do uchwycenia aspekt bycia człowiekiem – bywa nazywany postawą, nastawieniem, wiarą, sposobem myślenia, pewnością siebie i my go również różnie będziemy nazywać, ale w zasadzie zawsze będzie chodzić o to samo – wyjście z obecnych problemów i stworzenie nowych sytuacji na bazie dostępnych środków (albo tych, które okażą się dostępne 😉 ). Jest to duch napędowy całego biznesu jak też duch wszelkich zmian na świecie. Dlatego ten obszar jest tak pojemny, a my go rozkodujemy tak, że każdy będzie mógł rozwinąć swoje pokłady przedsiębiorczości. W tym obszarze są także Twoje POWODY, dla których cokolwiek robisz w życiu – mniej lub bardziej uświadomiony zbiór Twoich wartości, strachów, potrzeb i pragnień.

            Myślisz, że można SWOJĄ przedsiębiorczość rozwinąć albo się jej nauczyć?

            Podziel się z innymi oraz zostaw komentarz :)
            • email

              Zawód marketer czy raczej styl życia?

              By |Categories: Biznes, Kariera|Tags: , , , |

              Brak zrozumienia podstawowej idei marketingu, handlu, sprzedaży i szeroko rozumianego oferowania widać na każdym kroku. Widać też, że jesteśmy jeszcze trochę zakłopotani tutaj w Polsce ‚oferowaniem’ komuś czegoś. Nie chcemy tego robić, nie umiemy… pewnie dlatego, że NIE ROZUMIEMY i jesteśmy pełni strachu, nieprawdziwych przekonań(które czasem dla Nas są niby prawdziwe, ale…) Cała branża dotychczas skupiała się na PROSTOCIE tak bardzo, że zapomnieliśmy, że prostota czemuś służy (a na pewno nie ogłupianiu ludzi), a ludzie mają potrzebę zrozumienia. Zwłaszcza, że jakby wyczerpały się super-działające-koncepcje. Zrobiliśmy z tej prostoty taki posążek, że strach nas oblatuje żeby coś więcej powiedzieć. Z drugiej strony bez rozwoju świadomości, wiedzy i umiejętności ani rusz…
              O co kaaaman?
              Przypomina to sytuację kiedy by podarować komuś samochód i nie dać mu kluczyków.
              Ba, nie pokazać mu nawet jak się jeździ… Pewnie założyłeś, że umie jeździć, bo w dzisiejszych czasach prawie każdy umie jeździć. To „prawie” czyni dużą różnicę – jak może umieć jak nigdy się tego nie uczył.
              Przecież gdyby się uczył to by umiał… Czyż tak? A widać, że nie umie i nie rozumie tak naprawdę, bo NIE PRAKTYKOWAŁ właściwej sztuki.

              A co Ty myślisz o zrozumieniu „marketingu” wśród ludzi marketingu sieciowego?

              Podziel się z innymi oraz zostaw komentarz :)
              • email

                Marketing sieciowy MLM i Jacek Santorski – z perspektywy doświadczenia

                By |Categories: Biznes, Kariera|Tags: , , , , |

                Kryzys gospodarczy z którym wciąż mamy do czynienia, ujawnił m.in. moralno-motywacyjne słabości korporacji. Alternatywą dla niej jest działalność firm z sektora sprzedaży bezpośredniej i network marketingu. Korporacje gubią się w gąszczu projektów, systemie „matrixowego” raportowania, trudnej do określenia własności (rozproszony akcjonariat). To wszystko sprawia, że ich pracownikom bardzo trudno jest poczuć się „gospodarzami” firmy i pracować „jak dla siebie”. Nie potrafią oni w takiej sytuacji uruchomić wewnętrznej motywacji, bo mają poczucie inwestowania swojej energii i inteligencji w korporacyjne gry, a rozproszenie odpowiedzialności może prowadzić do tak niefrasobliwych biznesowo zachowań jakich świadkami byliśmy w czasie kompromitującego krakuch na Wall Street rok temu. W systemie sprzedaży bezpośredniej i multi level marketingu wszystko wraca na swoje miejsce. Reguły gry są jasne i proste – masz większy talent i bardziej się starasz to więcej zarabiasz. Antropologicznie ten układ jest zdecydowanie bliższy kulturze naturalnej wymiany i zdrowej, pierwotnej samoregulacji społecznej. Oczywiście pod warunkiem, że takim „zdrowym układem” nie zawiaduje korporacja, wspomnianym wyżej ryzykom. Aby tego uniknąć, ważną rolę muszą odgrywać tzw. liderzy „sieci”. Dziś branża bogatsza o dobre i złe doświadczenia jest atrakcyjną i wartościową propozycją dla kobiet i mężczyzn, na sensowną obecność na rynku pracy, poza bezdusznymi korporacjami i zbiurokratyzowanymi, nie wymagającymi kreatywności i własnego rozwoju, instytucjami państwowymi.
                Artykuł jest fragmentem diagnozy, która ukazała się w 42 nr tygodnika „Wprost” (12.10.2009 r.)

                W pełni podpisuję się pod tymi obserwacjami ponieważ mi także brakowało „przestrzeni” w korporacji.

                Podziel się z innymi oraz zostaw komentarz :)
                • email

                  Marketing sieciowy w Forbes?

                  By |Categories: Biznes, Kariera|Tags: , , , |

                  W jednym z wydań Forbes ukazał się poniższy tekst:
                  “Historia networkingu sięga półtora miliona lat wstecz, gdy okazało się, że dwa kamienie stojące obok siebie nie niosą specjalnej wartości, ale już potarte o siebie – potrafią skrzesać ogień. Człowiek podobnie – w pojedynkę niewiele zdziała, dopiero konfrontacja z drugą osobą staje się początkiem prawdziwej przygody… Networking jest najlepszym sposobem na twórczą wymianę, możliwość konfrontacji swoich opinii z szerszym gronem osób… Dlatego dobrze, jeśli budowana przez nas sieć kontaktów oplata ludzi z różnych krajów i kultur… Umiejętność patrzenia na świat z globalnej perspektywy ma dziś w biznesie absolutnie krytyczne znaczenie… Chcesz być dobrym networkerem? Najpierw daj coś z siebie – np. dobrą radę czy pomoc koledze, zanim on sam zdąży o nią poprosić. W ten sposób stworzysz znacznie cenniejszą siatkę kontaktów, niż kolekcjonując wizytówki topowych menedżerów”

                  Czy zauważasz już podobieństwa z marketingiem sieciowym?

                  Nie posiadam linku do źródła…

                  Podziel się z innymi oraz zostaw komentarz :)
                  • email