W biznesie jesteś wynagradzany za rezultaty, za efekty. Nie za to ile pracowałeś, nie za to jak ciężko, nie za to ILE GODZIN ani jak Twoim zdaniem sensownie. Jesteś wynagradzany za wartość którą oferujesz i którą wypracowujesz. Wartość za którą KTOŚ ZAPŁACI. Kiedy pieniądze płyną do Ciebie jest to potwierdzenie właśnie tej wartości, którą dostarczasz na rynek, informacja zwrotna, że to co robisz ma dla kogoś wartość… i że umiałeś tą wartość mu przedstawić, bo umiał ją zrozumieć, przekonać się do niej i skorzystać (a co najmniej kupić).

Jeżeli pracowałeś lub pracujesz na etacie, potrzebujesz przeorientować się na wartość. Profesury, doktoraty, lata pracy i Twoje wspaniałe osiągnięcia możesz zostawić w domu chyba, że mogą się na coś komuś przydać, bo kiedy wychodzisz do ludzi liczy się to co masz im do zaoferowania, co rozwiąże ich problemy i pomoże sobie poradzić w jakichś sprawach. Także potrzebujesz się przeorientować na rozwiązania, na SŁUŻENIE innym, a także na docenienie samego siebie i uświadomienie, że dla wielu ludzi (wraz z tym do, czego masz dostęp – ludzi, wiedzy) możesz być bardzo pomocny i nie tyle dostarczyć wartość, co razem wypracować wartość. Na tym polega robienie interesów…

Osobiście jestem z lekka zadziwiony, że przestawienie się na rezultaty czyli tak naprawdę na zarabianie pieniędzy to pewien proces dojrzewania i przede wszystkim rozumienia wartości, którą „coś” ma dla innych ludzi. To nauka jak stać się pomocnym i bardziej wartościowym dla siebie samego i innych…

A Tobie jak idzie/poszło przestawienie się na rezultaty w pracy albo po „zwolnieniu szefa”?

Podziel się z innymi oraz zostaw komentarz :)
  • email