This Is A Custom Widget

This Sliding Bar can be switched on or off in theme options, and can take any widget you throw at it or even fill it with your custom HTML Code. Its perfect for grabbing the attention of your viewers. Choose between 1, 2, 3 or 4 columns, set the background color, widget divider color, activate transparency, a top border or fully disable it on desktop and mobile.

This Is A Custom Widget

This Sliding Bar can be switched on or off in theme options, and can take any widget you throw at it or even fill it with your custom HTML Code. Its perfect for grabbing the attention of your viewers. Choose between 1, 2, 3 or 4 columns, set the background color, widget divider color, activate transparency, a top border or fully disable it on desktop and mobile.

Mariusz Orzelski

/Mariusz Orzelski

About Mariusz Orzelski

This author has not yet filled in any details.
So far Mariusz Orzelski has created 47 blog entries.

Planowanie scenariuszowe w Shell – prawdziwa historia

By |Categories: Planowanie scenariuszowe|Tags: , , , , , |

Jest taki jeden „case” – już dość wiekowy – ale to klasyka, która pokazuje, co umożliwiają scenariusze. Ta historia działa się na przestrzeni paru lat. W dzisiejszym świecie zapewne trwałaby około roku. No, może nieco dłużej…

Od roku 1945, a może nawet od lat 20-tych, zapotrzebowanie na ropę naftową rosło wykładniczo ok. 6-7% rocznie rok w rok. Gdy przyszedł rok 1970 firma Shell była jedną z najbrzydszych sióstr firm petrochemicznych.
W firmie jednak był innomyśliciel – Pierre Wack, który zaczął chodzić o firmie i opowiadać o zbliżającym się załamaniu zapotrzebowania (można o nim poczytać ciekawie również tutaj).

Ale jak to w korporacji, kto by chciał słuchać 😉 o negatywnych scenariuszach kiedy wszystko rośnie od lat tak pięknieee. Ale był głęboko przekonany do swoich racji i nie przestawał rozmawiać w firmie o alternatywnej przyszłości. Tak minęło ok. 3 lata do roku 1973, kiedy to kryzys energetyczny stał się faktem. Do tego czasu zapotrzebowanie na ropę oraz na zdolności produkcyjne rosły 6-7% rocznie i trudno było komukolwiek sobie wyobrazić inną sytuację. Rutynowo corocznie planowano 6%, a gdyby w którymś roku te kalkulacje okazały się fałszywe, to w kolejnym roku można byłoby zrobić łatwą i bezbolesną korektę na bazie stałego wzrostu. Jednak w 1973 roku nastąpił kryzys i zapotrzebowanie zaczęło się zmniejszać. Potem też podskoczyło do poprzedniego poziomu i znowu zaczęło się zmniejszać aż tak do roku 1985.  Przez pierwsze 2 lata branża przemysłu rafineryjnego „nie uznała” zmiany i nadal inwestowała w zwiększenie zdolności produkcyjnych jak poprzednio. Później wzrosty był wolniejszy ale nadal trwał. Dopiero na początku lat 80 przemysł dostosował swoje moce produkcyjne.  Także zajęło to ok. 8 lat najlepszym firmom z branży by uznać kryzys naftowy i zdać sobie sprawę z jego znaczenia. W tym czasie firma Shell wypiękniała i przesunęła się na pozycję 4 w rankingu firm petrochemicznych. 

popyt-na-ropę-naftowa-shell

Źródo: „Planowanie scenariuszowe w zarządzaniu strategicznym” – Kees van der Heijden

Co zrobiła firma Shell?

  • przestała się sztywno trzymać jednego scenariusza wydarzeń i zaczęła rozpatrywać kilka
  • ograniczyła inwestowanie w nowe rafinerie i przetwarzanie paliw ciężkich
  • zaczęła inwestować w bardziej rozwinięte technologie do pozyskania paliw lekkich, tj. benzyny
  • ponadto, na czas kryzysu oddelegowano uprawnienia do regionów (większość firm panicznie przejęła całą decyzyjność i centralne sterowanie), żeby móc bardziej elastycznie reagować. Kryzys dotknął różne regiony w różny sposób – niektóre lokalne oddziały miały możliwość pozyskiwania ropy z innych źródeł, dzięki czemu można było nawet wznowić rozbudowę niektórych rafinerii.
  • nie zwolniła w międzyczasie Pierr’a Wack’a 😉
  • rozwijała dalej koncepcję podejścia scenariuszowego – nad czym później czuwał Peter Schwartz, który jest obecnie jednym z największych guru na świecie od planowania scenariuszowego
Rzadko kto wspomina o przyczynach tamtego kryzysu z roku 1973. Czy nie dało się go przewidzieć z perspektywy tamtych czasów? O tym innym razem…
Co myślisz o planowaniu strategicznym w Twojej firmie?

 

Szczęście w korporacji czyli „Co jest kluczem do szczęścia?”

By |Categories: Kariera|Tags: , , , |

Sebastian Schabowski zadał to pytanie Brianowi Tracy. Odpowiedź B.T.: „Kluczem do szczęścia jest poczucie wolności, że… możesz robić to co chcesz. Masz czas, pieniądze i możliwości. Każdy musi sam sprecyzować czym jest dla niego szczęście.”

Nie tak dawno słyszałem definicję sukcesu: robić to co chcesz, kiedy chcesz, z kim chcesz, gdzie chcesz i… jak długo chcesz. To prowadzi mnie do stwierdzenia, że sukces daje szczęście. Kiedy wyluzowujesz, spontanicznie jesteś sobą i cieszysz się „oddychaniem”, kiedy czegoś chcesz włączasz „kontrolę” i osiągasz cel. Wszystko płynie, Ty nic nie musisz, żadnych kontraktów i „muszturbacji” oraz „powinno się”. Co o tym myślisz?

A kiedy pomogłeś innym osiągnąć sukces i wokół Ciebie są ludzie, którzy mogą sobie pozwolić na to samo co Ty… TO JESTS DOPIERO SUKCES i… SZCZĘŚCIE. 🙂

Ciekawe czy kiedykolwiek w korporacji (główni klienci B.T.) osobiste cele i aspiracje będą miały na tyle znaczenie, że będą podstawą osiągania sukcesów tych organizacji. To chyba niemożliwe… bo i sprzeczne z ideą pracy dla kogoś i nie zmieni tego nawet myślenie, że „pracujesz dla siebie”.

Planowanie scenariuszowe – wprowadzenie do planowania innego… niż myślisz

By |Categories: Planowanie scenariuszowe|Tags: , , , , , |

Czym jest „planowanie scenariuszowe”? Hmmm…  A jakie masz skojarzenia z hasłem „scenariusze”? Niestety potoczne rozumienie, jak też kilka definicji w sieci nie oddają WCALE czym jest planowanie scenariuszowe nazywane po angielsku „scenario planning”. Wiele osób kojarzy, może dlatego, że można spotkać taki temat na studiach, z  analizy ilościowej dla podmiotu analizy w stylu: business case dla firmy – co firma powinna zrobić – scenariusz pesymistyczny, optymistyczny, neutralny.

Zapewne niektórzy nazywają to podejście „planowaniem scenariuszowym” jednak w swojej istocie jest zupełnie czymś innym niż to o którym będę pisał na tym blogu. Jest BARDZO inne. Generalnie dotyczy czego innego, daje zupełnie inne korzyści i odwzorowuje zupełnie inny sposób myślenia. Dotyczy planowania strategicznego, pozwala chwytać dynamikę zjawisk, nawet tych będących ekstremalnymi niespodziankami. A co najważniejsze pozwala nie tylko REALNIE przygotować się firmie na nieznane ale też ZWYCIĘŻYĆ i możliwe, że zyskać trwałą i niedoścignioną przewagę.

To może teraz czym jest planowanie scenariuszowe . Do tej pory w Polsce ukazało się zaledwie parę (2-5) fachowych artykułów, które próbowały przedstawić to NIEZWYKLE MOCNE narzędzie myślowe.

Gdybym miał cię zostawić z jednym określeniem czym jest planowanie scenariuszowe to chyba byłoby to:

niezwykle mocne narzędzie myślowe pozwalające zrozumieć dynamikę zmian i pozwalające zmieniać zasady gry w bizesie 🙂 na poziomie strategicznym

Pierwszym artykułem w Polsce był opublikowany w „Magazynie CIO”  V 2006 – „Planowanie scenariuszowe w zarządzaniu projektami” autorstwa Lucjana Paszkiewicza –  jako pokłosie konferencji.

Na kolejny rzeczowy artykuł nieco prezentujący szerszy kontekst trzeba było poczekać. Opublikował go Harvard Business Review Polska pt. „Tworzenie strategii w zmiennym krajobrazie rynkowym” autorstwa Michael G. Jacobides’a.

Aaaa, jeszcze w międzyczasie pojawił się ciekawy post u Marka Staniszewskiego.

W zasadzie jedynym ogólnodostępnym wprowadzeniem do tematu jest artykuł mojego dobrego znajomego 🙂 Lucjana Paszkiewicza. Polecam: Wprowadzenie do planowania scenariuszowego (889)

Spotkałeś się kiedyś z określeniem „planowanie scenariuszowe” i wiesz co oferuje w całym swoim znaczeniu?

A może masz propozycję jak je nazywać w odróżnieniu od potocznego rozumienia: 3 scenariuszy?

 

 

Czy ekologia może być piękna i jak na Ciebie wpływa?

By |Categories: Ekologia|

Co to jest środowisko? To wszystko co Cię otacza i bez czego nie możesz żyć. Ty na nie oddziaływujesz i ono oddziałuje na Ciebie. W czasach antycznych było to coś, co było dostępne za darmo. Dziś już tak nie jest. Potrzebujesz pieniędzy by mieć dostęp do … środowiska, do życia.

Filozofowie do tej pory spierają się czy ŚRODOWISKO to jest coś na co ma na Ciebie najmniejszy wpływ? Czy może wręcz przeciwnie – otoczenie (choć dziś to dużo więcej niż samo ŚRODOWISKO) determinuje Ciebie dużo bardziej niż myślisz i kształtuje całego Ciebie. Piękna pragniemy doświadczać w każdej postaci… Poczynając od designu twoich talerzy a kończąc na wpływie otoczenia na Twoje ciało… Czy to też może być piękne?

Powietrze

Tak, za powietrze jeszcze na szczęście nie płacimy. Choć gdyby się tak przyjrzeć kto dopłaca do emisji spalin… jakie kraje i dlaczego. Okazuje się też, że już od dawna istnieją urządzenia, które polepszają jakość powietrza. W czasach antycznych powietrze to był ETER, prana podstawowe źródło energii człowieka… także w kategoriach duchowych. No i tak jest – choć w naszej cywilizacji zachodniej o tym zapomnieliśmy. Pierwsze co robimy na świecie to wdech a ostatnią rzecz w życiu to wydech. Oddech jest też kluczem do naszego umysłu i spokoju.

Woda

Zapewne wiesz, że woda jest niezbędna do życia…
W Polskich warunkach nie czujemy ‚problemu wody’ choć zaledwie 1%  nadaje się do spożycia (klasa pierwsza). Czy myślisz, że to ją spożywasz i masz ją w kranie? Nic bardziej błędnego. Pijesz zanieczyszczoną wodą poniższych klas ponieważ od zawsze zakłady wodociągowe pobierają wodę ze źródeł które mają, czyli istniejących rzek. Uświadom sobie też, że w 1 litrze jest 1000 mg trujących związków, odpadów i innych substancji o niezbadanym oddziaływaniu na człowieka. Oznacza to, że w ciągu roku masz w sobie kilogram takich substancji, choć część z nich wydalisz. Czy myślisz, że mają na Ciebie wpływ? Czy myślisz, że wytrzymasz 20 lat korzystania z takiej wody? Tak? Nie?
Klasa druga (6%) to woda nadająca się do hodowli zwierząt i celów rekreacyjnych. Klasa trzecia (33%) to woda nadająca się do zaopatrywania zakładów przemysłowych i nawadniania pól.  Wody pozaklasowe to 60% i nie odpowiadają żadnym normom.
Jest coraz mniej wody słodkiej na całym świecie, wody gruntowe są zanieczyszczane. Różnice w dostępności wody na całym świecie są znaczne, a zasilanie miast powoduje opadaniu stanów rzek, jezior i oceanów.

Chemikalia

Jak często używasz w domu różnych substancji chemicznych? Myślisz, że na ciebie nie działają? Czy gdyby nie działały używałbyś ich? A jak myślisz co się dzieje z tym substancjami? Niech zgadnę. Wypuszczasz je z wodą do umywalki, zlewu, sedesu, kosza na śmieci.
Czy myślisz, ile ludzi na świecie, z Twojego miejsca zamieszkania/miasta robi to samo co Ty?
A co się dzieje potem? Trafiają do rzeki? A potem Ty to pijesz z kranu? Lepiej uświadom sobie co się dziej…

Nie wiem czy wiesz, ale terapie hormonalne, których używają kobiety i w ogóle coraz więcej ludzi mają wpływ na to jakie dzieci rodzą się (a zwłaszcza mężczyźni). Hormony te pływają w naszych rzekach. Podobnie jak coraz więcej leków psychotropowych, anty-depresantów, narkotyków. Taaak, to wszystko wydalone z moczem innych ludzi. Klasyczne chemikalia to przy tym pikuś.

Śmieci

Tutaj najlepiej wiesz jak to wygląda w Twojej okolicy. Pomysł produkowania dużej ilości śmieci, potem ich gromadzenia chyba nie jest najlepszy. Te zgromadzone potrafią np. zanieczyścić wody gruntowe.

Smog elektromagnetyczny

Czasem dochodzą Nas wieści o kolejnych badaniach i powodowaniem nowotworów przez telefony komórkowe. Myślenie o tym w ten sposób Nam nie pomaga. Tymczasem nie rozstajemy się z naszymi milusińskimi (telefonami!) nawet podczas snu, w toalecie, itp. To Nasi nowi przyjaciele. Czasem mamy ich więcej.

Wpływ na zwierzęta

Na co dzień mamy najczęściej do czynienia z owadami i to tymi ewidentnie ‚niby niepotrzebnymi’: komary, mrówki. Jednak ewidentnie jest oczywiste, że do normalnego funkcjonowania potrzebujemy np. pszczół. Pszczoły zapylają co najmniej 80% owoców  i warzyw. Ostatnio wyginęła ich znamienita większość. Podobno są też badania, które mówią, że anteny wysokiej mocy i ich promieniowanie zakłócają sposoby orientacji w przestrzeni pszczół i nie potrafią one wrócić do ula/domu.

Dlaczego o tym piszę? Czy nie wydaje się Tobie, że możemy i potrzebujemy to inaczej wymyślić?

 

Przyjemność… życia kosztuje, czyli zwrot o 360 stopni?

By |Categories: Relacje|Tags: , , , |

Nie tak dawno słyszałem w radiu z ust jednej artystki, że płyta CD (znaczy się muzyka) jest dobrem ekskluzywnym więc w kryzysie słabiej się sprzedaje. Zadziwiające jest to, że taki element kultury jak muzyka jest sprzedawany w tak „niewidzialny” sposób.  Bo, że jest sprzedawany to chyba nikt nie ma wątpliwości. Czy szukamy, kupujemy i słuchamy dlatego, że każdy ma swoje ulubione nuty, które poruszają go do głębi? Chyba nie chcodzi dokładnie o samą muzykę, ale o artystę i całokształt sztuki którą odbieramy. Czyż nie pragnęlibyśmy żeby naszą duszę tak poruszało lepsze jedzenie, smak potraw, kolor, kształt, wspólnie spędzany czas? Przyznasz, ma to swój czar? Choć chyba coraz trudniej nam go nam znaleźć i doceniać. Jak na razie w telewizorze panuje tylko… taniość. Czy tak naprawdę „w tle” nie pojawiają się pytania w stylu: „Jak najtaniej wykształcić dziecko?”, „Jak kupić najtańszą książkę?”. Tandeta.  A gdzie pytania o wartość, sens? A gdzie jest odpowiedź na pytanie czego pragniesz? Pragniesz… jak najtaniej? Nie wierzę. Czego tak naprawdę pragniesz? Wolności, radości, żeby było miło, przyjemnie i komfortowo teraz i w przyszłości? Cały ten post został tak naprawdę spowodowany wspomnieniem koncertu Andrea Bocelli’ego  , który miał miejsce latem tego roku w Warszawie. Siedziałem wtedy dalej i przeżywałem jakoś tak inaczej jego muzykę i pomyślałem, że są też tacy, którzy jego muzyki nie znają, jak też są tacy, których nie stać na to by posłuchać jego śpiewu na żywo i by doświadczyć tych „wyższych wartości” osobiście. Dotarło do mnie, że to swoiste wykluczenie rozpanosza się coraz bardziej i przybiera różne formy cyfrowej substytucji. Mam tu na myśli telewizję. Dziecięce zabawy jak bieganie za kółkiem po drodze sprzed 50 lat, zamieniły się na siedzenie przed telewizorem. Co prawda telewizja i rozrywka wraca do interaktywności i wpółuczestnictwa. Czyżbyś dokonali zwrotu o 360 stopni?

Czy Ty też masz zbyt wielkie kwalifikacje?

By |Categories: Kariera|Tags: , , , , |

„Masz zbyt wielkie kwalifikacje” – każdy pewnie odebrałby to jako komplement… gdyby coś takiego usłyszał. Zdziwiło mnie więc to co znalazłem poprzez Twittera na stronach CNN. Człowiek w drugiej połowie życia szuka pracy i mówi, że nie chcą go bo ma za duże doświadczenie… i za dużo lat tym samym.
Najlepsze w pracy jest to że… jest – jak mówi prowadząca. Jakie założenie kryje się za tym że praca pozwala żyć? Czy praca rzeczywiście daje bezpieczeństwo i styl życia jaki chcesz? Pozwól, że zacytuję: „W życiu jest tylko dwoje drzwi. Na jednych jest napis BEZPIECZEŃSTWO, na drugich WOLNOŚĆ. Jeśli wybierzesz te z napisem BEZPIECZEŃSTWO, stracisz jedno i drugie.” (cytat z książki „Jednominutowy Milioner”).
Szukasz więc pracy czy sposobu żeby zarobić pieniądze i żyć tak jak chcesz?



Postawa czyli sposób myślenia i… odczuwania

By |Categories: Rozwój osobisty|Tags: , , , |

Za co odpowiada postawa?
Za to jak obecnie żyjesz i jakie masz osiągnięcia, za to jak się uczysz, rozwijasz. Generalnie postawa ODPOWIADA ZA WSZYSTKO. Życie to nie teatr – nie możesz najpierw się nauczyć swojej roli. Piszesz i przeżywasz swoją rolę na bieżąco. Postawa decyduje o Twoim zachowaniu, decyzjach i myślach w sytuacjach, które zdarzają się po raz pierwszy i na które nie mogłeś się przygotować.

Co to jest postawa?
Można ją opisywać na wiele różnych sposobów. Jest to twój sposób myślenia, twoje nastawienie do życia, do innych ludzi, to są twoje przekonania na jakikolwiek temat. To są też twoje wierzenia, twoje strachy i twoje nadzieje. To twoja wiara i stan oczekiwania na coś. To też twoje emocje i samopoczucie, które czujesz nieustannie od początku do końca twojego życia. Postawa ZUPEŁNIE NIE ZALEŻY OD OKOLICZNOŚCI ZEWNĘTRZNYCH. Postawa jest jak filtr – pozwala Ci widzieć rzeczy, które chcesz zobaczyć, czyli te, które uzasadniają Twoją obecną postawę oraz te które pozwalają Ci unikać bólu oraz znajdować przyjemności. Na podstawie przeszłych doświadczeń wyrobiłeś sobie silne przekonania-uogólnienia (np. wszyscy kradną albo ludzie są wspaniali) w obszarach:

– ty sam, twoje umiejętności i zdolności, Twoje poczucie wartości (osiągnięć)

– rodzice i opiekunowie, rodzina, rodzeństwo

– rówieśnicy i grupa (stado!), najbliżsi ludzie poza rodziną

– płeć przeciwna i partnerzy (np. powodzenie i atrakcyjność)

– reszta społeczeństwa

– cały świat i rządzące nim prawa, m.in. na temat zarabiania pieniędzy, ludzi bogatych, ludzi biednych, itp.

Większość osób ma mocno zaniżone mniemanie o sobie, m.in. z powodu nieustannego krytykowania siebie oraz koncentrowaniu się na tym, co się nie udało albo nie do końca wyszło. Dla uproszczenia można podać dwa skrajne stany postawy:
– naturalność, luz, uśmiech, energia, radość, otwartość, zaufanie, entuzjazm, chęć do życia, siła, odpowiedzialność, bycie sobą, szczęście, poczucie obfitości w każdej chwili, itp. TO JEST STAN NATURALNY człowieka. W takim się rodzi.
– stres, zmartwienie, walka, napięcie, nieufność, strach, smutek, zamknięcie (potrzeba alienacji), brak energii, przemęczenie, niezrozumienie, obwinianie, spełnianie oczekiwań innych,  percepcja fatum, nieszczęścia, permanentne poczucie braku i niedostatku, itp.
TO CZUJESZ JEŻELI NIE JESTEŚ SOBĄ, JESTEŚ ZESTRESOWANY.

Skąd bierze się postawa?
Postawa wynika z twoich dotychczasowych doświadczeń i całej twojej i twojej rodziny historii (z poprzednich pokoleń). Jest to przeżycie emocjonalne i obiektywny dowód w postaci faktu (faktycznego zdarzenia). Są to też emocje i wiara związana z czymś konkretnym. Człowiek ma taką naturę, że może do pewnego stopnia pogodzić te sprzeczności, ale zawsze dąży do spójności i do szczęścia. Wtedy jest w stanie dobrze czuć się ze sobą samym.

Co jest przyczyną ograniczeń, cierpienia i niezadowolenia z obecnego życia?
Przyczyną są błędne i nieprawdziwe przekonania oraz wyobrażenia na temat siebie, świata, życia i praw nim rządzących. Odkrycie prawdziwych praw (np. prawo przyciągania) pozwala na wykorzystanie mocy wszechświata do życia własnym, pełnym, szczęśliwym życiem.

Jak rozwinąć postawę?
Relaksować się i rozluźniać tak bardzo jak to tylko możliwe, zyskiwać lepszy kontakt ze sobą i z tym czego chcesz i czego pragniesz. Wyciszać umysł, który przyprawia nas o stres i oczyścić stres nagromadzony z przeszłości. Zyskać wyobrażenie tego, co chcesz.

Co najlepiej rozwija postawę i naturalność?

Wszystko co rozwija osobowość, uwalnia od stresów z przeszłości i pozwala na lepszy kontakt ze sobą i innymi ludźmi. Wszystko co pozwala wychodzić poza strefę komfortu i pokonywać strach. Kolejne doświadczenia zwycięstw: „Dałem radę!” lub „Potrafię to zrobić!”

Generalnie postawy uczysz się w sposób niewerbalny i praktyczny – PRZEZ PRZYKŁAD i bezpośrednią pomoc/doświadczenie. Dlatego warto przebywając z właściwymi ludźmi, którzy cię podbudowują, dają otuchy i wspierają, oraz tymi, którzy mają większy sukces ponieważ przekazują go Tobie i obdarowują Ciebie w niewidoczny sposób. Znasz takie powiedzenie „Kto z kim przestaje, takim się staje?”
-Szkolenia i warsztaty: Art of Living www.artofliving.pl, szkolenia NLP, spotkania Klubowe
-Inne szkolenia i spotkania z ludźmi sukcesu -Książki do czytania i audio

Czym jest rozwój osobisty?

By |Categories: Inspiracje|Tags: , , , |

Ciekawe, że większość naszych strachów pochodzi z przeszłości. To nasze doświadczenie obciążone bólem i nieprzyjemnościami. Ciekawe też, że ciągle do nas wracają i rzucają nam wyzwanie. Niby mają nas chronić, ale bardziej nas blokują i ograniczają. Zastanówmy się. Czy można się ich pozbyć?  Jednym ze sposobów jest pokonanie strachu, ale trzeba właśnie zrobić to czego się boisz (są też inne sposoby!). Tak też rodzi się i rozwija twoja postawa, czyli twoja pewność siebie. Wybór to dar jakim dysponujemy i nasza moc. Korzystaj z niej by rozwiązywać swoje problemy. Nikt tego nie mówi i jakoś to jest niewidoczne, a z drugiej strony wszyscy to rozumieją i uznają za oczywiste. Tzn. że istnieje coś takiego jak dorobek życiowy i ten dorobek często się objawia jak za włączeniem przycisku. Pstryk i jest – tak to może wyglądać z zewnątrz. Działa tu właśnie efekt „kuli śniegowej” i tzw. momentum. W pewnym momencie energia (praca) człowieka stwarza takie okoliczności, że nie może być mowy o przypadkach. SUKCES po prostu jest, widać, słychać i czuć. Wtedy jesteś większy niż wszystkie swoje problemy i prawdopodobnie większy niż większość przyszłych problemów – wtedy tez te problemy możesz rozwiazać. To jest prawdziwy rozwój, prawdziwe pokonywanie przeciwności. Każda podróż zaczyna się jednak od… pierwszego razu ;). Chyba na nowo zacznę się bawić w pokonywanie moich strachów :). Polecam każdemu przeprowadzić poniższy proces (nawet w wyobraźni) z „rzeczą”, która najbardziej Cię dziś ogranicza.

Ten film dotyka mojej duszy. Może dlatego, że wiem jak to jest. Tak samo wie każdy, kto wypływa na nieznane wody i wchodzi na nieznany grunt.

Czyżby klasyczny biznes zaczął nadążać za MLM?

By |Categories: Marketing Sieciowy MLM|Tags: , , |

Ostatnio moją refleksję przykuwają podobieństwa pomiędzy biznesem klasycznym i MLM. M.in. zauważyłem, że materiały Brian Tracy International PL zawierają materiał o liderach. To, że Brian o tym mówi, tzn. że niewiele osób o tym wie, rozumie, a jeszcze mniej korzysta z tego i stosuje. Ja z kolei mam wrażenie, że tego typu prawda od dawna jest znana i praktykowana w MLM i jest to wręcz fundament większego biznesu. Polecam, bo tak czy owak jest to bardzo pouczające niezwykle cenne. Zauważyłem też, że lewa część kwadrantu Kiyosakiego to sposoby wymagające dużej wiedzy akademickiej i/lub zawodowej i umiejętności zdobywanej latami (wg. poniższego filmu to 15% sukcesu). Prawa część, która pozwala na wielkie i nieograniczone bogactwo to część „nieuków”, których postawa i wiele innych cech, które bardzo podziwiamy u innych sprawia, że mogą być Panami życia i cieszyć się jego owocami. Ciekawe, że Pan David Goleman (ten od inteligencji emocjonalnej) także mówi bardzo podobnie – to nie Twój iloraz inteligencji decyduje jak żyjesz i jak bardzo jesteś szczęśliwy. Wydaje się też, że to nie on decyduje czy ktoś wykorzystuje możliwości, które ma. (Większość milionerów zaczynała od… niczego. Czyżby nie miała możliwości?) Postawa jest kluczem do kontaktów z innymi ludźmi. Różne ma nazwy: nastawienie, sposób myślenia, przekonania, itp. Jak odblokować postawę? Tak, można ją odblokować i wtedy sama naturalnie „rozkwitnie”. I co to tak naprawdę jest ta postawa? O tym napiszę którymś kolejnym razem.

e

Śmierć etatu czyli nowe życie przedsiębiorcy

By |Categories: Kariera|Tags: , , , , |

Nadchodzące święta skłaniają mnie do refleksji nad życiem i nad… śmiercią. Tą śmiercią w wydaniu organizacyjno-finansowym, czyli śmiercią etatów i firm. Nie wiem czy to prawo wszechświata, ale wszystko ulega przemianie (nic w przyrodzie nie ginie!) więc równie dobrze etat może umrzeć i przemienić się w własną działalność, a własną działalność może „walnąć w kalendarz” i przemienić się w… hmmm. Powody są różne. Ciekawe jednak jakże odmienne. To żarty kiedy próbujemy mówić o bezpiecznej posadzie/etacie – jednak wydaje się (tylko wydaje?) bardziej bezpieczny sposób zarabiania. Może umowa o pracę stwarza takie pozory. Posiadanie firmy z kolei wiąże się z dużo większą niepewnością i przede wszystkim nieubłaganą rzeczywistością z następstwem przyczyna-skutek. Jeżeli oszukujemy się (także mylimy) lub dajemy się oszukiwać to będziemy stratni kasę, a może całą firmę na którą pracowaliśmy kilka lat, a może nawet poprzednie pokolenia. Okazuje się, że liczba bankructw niby nie jest aż tak duża bo ok. 3 firmy dziennie. Jednak jak wniknąć głębiej jest to obraz dużo większej ilości firm i osób z osobistą działalnością gospodarczą, którzy mają większe lub mniejsze kłopoty. Które zresztą „trzeba przetrzymać”. Jak to się jednak dzieje, że w dobrych i złych czasach (tj. koniunkturze gospodarczej) zawsze są tacy, którzy radzą sobie dobrze i są też tacy, którzy sobie nie radzą lub po prostu „tym razem” nie poradzili? Przychodzi mi tu do głowy lektura „Od dobrego do wielkiego” Jima Collinsa, oraz jego poprzednia książka pt. „Wizjonerskie organizacje” które mówią o tym, że istnieją takie firmy, które rosną przez 30 lat oraz odpowiedź na pytanie, jak one to robią, że tak rosną. Przeinspirująca lektura. Chciałby się, żeby każda rodzina tak rosła i rozwijała się. Potwierdza się też tym samym to, czego dowodził Peter Drucker, tzn. osiągnięcia organizacji nie zależą od produktu, okoliczności zewnętrznych, ani branży, zależą przede wszystkim/jedynie(?) od zarządzania. Znamy to od dawna z życia – „Pańskie oko konia tuczy”. Ciekawe, że prawda ta opisana w ww. książkach jest w swej naturze  całkiem odmienna od tego, co z namy z mediów – dlatego tym bardziej polecam te lektury.

Wracając do „upadłości firm”… Badania prowadzone w Polsce nad upadającymi biznesami pokazują, że ich właściciele nie dbają o płynność, zbyt wiele inwestują, nie dbają o własną edukację i podejmują krytyczne decyzje opierając się na własnych i ew. znajomych przekonaniach zamiast na badaniach i doświadczeniach innych przedsiębiorców. Chyba wniosek jest jeden – błędne decyzje oparte o błędnym modelu świata wraz z błędną oceną sytuacji obciążoną naszymi strachami jak też nadziejami. To tak naprawdę daje efekt upadłości. Czyli brak poszanowania dla prawdy i „owijanie w bawełnę”… dla bezpieczeństwa. Taki jest chyba świat korporacji, nie tylko.

Parę lat temu od profesora A. Blikle słyszałem odpowiedź na pytanie: „Po co jest firma? Po co istnieje?”. Padła odpowiedź, może nieco bardziej na potrzeby tamtej chwili, ale jednak: „Firma jest po to żeby trwała”. Przenosi mnie to znowu do porównań z życiem. W naturze życia jest trwanie… dopóki śmierć nie nadejdzie.
Pokazuje to też służebną rolę organizacji, która generuje wartość dla: klientów, akcjonariuszy, pracowników oraz społeczności. A realność tej służebności opiera się na SPRZEDAŻY. Nie wiedzieć czemu jest to pejoratywne określenie dla zbyt wielu osób,  ale czas sobie uświadomić, że w dzisiejszym świecie w zasadzie nic nie możesz zdobyć bez „kupowania” – jeżeli chodzi o rzeczy i rozwiązania (coraz więcej w tym nie-rzeczy czyli wartości niematerialnych).

Nie możesz więc służyć, jeżeli nic nie masz do zaoferowania, niczego co ma wartość i niczego, jeżeli nikt nie może tego dostać od Ciebie. Nie masz też niczego, jeżeli to co dajesz i w sposób jaki dajesz wykańcza Cię.

Zastanów się więc nad kosztami twojego etatu. Być może już czas pójść do przodu i odkryć na nowo co masz do zaoferowania innym. Warto też zwiększyć swoją wartość. Jak pokazuje życie i przykłady sukcesów przeróżnych osób warto rozwijać się i działać. Jak bardzo to popłaca widać to w MLM – w zasadzie jest bezpośrednio sprzężone. Jeżeli rozwój jest prawdziwy i spójny efekty przychodzą bardzo szybko. Dlatego pamiętaj też, że śmierć etatu oznacza… nowe życie.

Badania prowadzone w Polsce nad upadającymi biznesami pokazują, że ich właściciele nie dbają o płynność, zbyt wiele inwestują, nie dbają o własną edukację i podejmują krytyczne decyzje opierając się na własnych i ew. znajomych przekonaniach zamiast na badaniach i doświadczeniach innych przedsiębiorców.